IAR - Kraj
30 Lip 2010, 7:50
30.07.2010 (IAR) - Mirosław Sekuła twierdzi, że mieliśmy co najmniej trzy afery hazardowe. Przewodniczący sejmowej komisji śledczej uważa, że trzech ostatnich kadencjach Sejmu dochodziło do nieprawidłowości w sprawie ustaw związanych z hazardem.Dziś w Sejmie ma się odbyć ostatnie posiedzenie komisji hazardowej.
Gość Sygnałów Dnia powiedział, że za rządów SLD, PiS i PO sposób stanowienia prawa w tej materii był taki, że można to nazwać aferą. Zdaniem Mirosława Sekuły - w tej kadencji Sejmu próbowano wpływać na ostateczny kształt ustawy hazardowej. Afera wybuchła jednak zanim projekt aktu prawnego wszedł do Sejmu.
Przewodniczący zaznaczył, że niektórzy politycy PO łamali przy tym standardy poselskie. Jednak - jego zdaniem - nie zostało jednoznacznie udowodnione, że któryś z nich starał się bezpośrednio wpłynąć na zmianę prawa. Dlatego - jak powiedział Sekuła - nie potrafi on wskazać, czy któremuś z polityków zamieszanych w ostatnią aferę hazardową powinno się postawić zarzuty.
Przewodniczący podkreślił przy tym, że komisja nie powinna pełnić funkcji zbiorowego prokuratora. Zaznaczył, że posłowie mieli zbadać proces legislacyjny, a nie oskarżać poszczególnych polityków.
Mirosław Sekuła liczy na to, że dziś zakończą się prace komisji hazardowej, a posłowie przyjmą projekt końcowego raportu z prac komisji. Jak zaznaczył poseł PO - nie kończy to jednak całej sprawy. Afera hazardowa jest bowiem objęta śledztwem prokuratorskim. Przewodniczący dodał, że wszelkie materiały z prac komisji powinny zatem zostać przekazane śledczym.
Opozycja krytykuje tempo prac, jakie narzucił przewodniczący komisji. Jednak - jak zapewnił Sekuła - jego ostanie poprawki w końcowym raporcie są minimalne. Przewodniczący poinformował, że większość zmian dotyczy raczej adiustacji tekstu. Jedyna merytoryczna zmiana to dodanie zeznań ostatniego świadka komisji.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/PR 1/Marcin Nowak/zr